Jako instruktor harcerski, już dawno zauważyłem ogromne znaczenie pracy z naturą jako niezbędnego elementu moich zajęć. O metodach pracy poza budynkiem będzie osobny artykuł, ale dziś skupimy się na tym, co w nauczaniu na świeżym powietrzu lubię najbardziej!

Młodzież jest bardziej skupiona

Oczywiście, nie na początku. Wyjście na podwórko w czasie lekcji, jest dla nich kompletnym szokiem. Lata tradycyjnej edukacji dały im poczucie, że budynek oznacza naukę, a świeże powietrze- zabawę. Warto więc od samego początku przyzwyczajać dzieci krótkimi spacerami, rozmowami na trawie, zabawami. Kiedy już widok słońca i zieleni stanie się normalnością, przestanie rozpraszać mucha przelatująca obok ich głowy, czy żuczek lądujący na czyichś plecach. W towarzystwie szumu liści i wiatru na twarzy, nauka nie kojarzy się z przymusem a z przyjemnością!

Mamy nieograniczony dostęp do materiałów dydaktycznych

Przyroda daje nam wszystko czego potrzebujemy. Zamiast kolorowych patyczków do nauki dodawania mamy liście, do pisania kamyk i ziemię, na plastykę kwiatki, trawę, błoto i wiele, wiele innych.

Popatrz na podwórko przy szkole czy pobliski park jak na wielką salę lekcyjną. Czym dysponujesz? Czego możesz nauczyć? Co jest najłatwiej dostępne? Wykorzystaj to!

Wyjście do pobliskiego parku zawsze jest świetną przygodą!

Nagle ekologia przestaje być tylko teorią

Nie da się uczyć ekologii w sali. Nie ma chyba osoby która by mnie do tego przekonała! Zrozumienie mechanizmów zachodzących w przyrodzie może się odbyć wyłącznie w terenie. Obecne metody edukacji ekologicznej zakrawają o żart, o czym pisałem na moim blogu harcerskim Nasza ekologiczna hipokryzja.

Oswajamy dzieci z naturą

Ustalmy- zwłaszcza w mieście dzieci nie przywykły do bliższego kontaktu z roślinami i zwierzętami. Wyjście na zewnątrz pomoże im się oswoić (i w wielu przypadkach przestać się bać!) z tym, co ma do zaoferowania zwykłe podwórko. Nagle może się okazać, że mrówki to nie tylko małe czarne punkty na ziemi, żuczki mienią się fioletem i złotem, a gołąb nie ma życiowego celu w zapaskudzeniu ludziom samochodów. Zrozumienie to pierwszy krok do ochrony przyrody!

W pobliżu lasu, zawsze można natrafić na tropy zwierząt. Tu, odcisk sarnich racic.

To tylko kilka powodów dla którego uwielbiam pracę na świeżym powietrzu. Mógłbym mówić w nieskończoność o pozytywnym wpływie przyrody, ale napisano o tym już tyle prac naukowych, że mój artykuł to tylko mała kropelka w morzu wiedzy. Smuci mnie, że potrafimy uczyć przyrody w klasach wystrojonych sztucznymi kwiatami albo, co gorsza, wypchanymi zwierzętami, a wychodząc na zewnątrz tracimy grunt pod nogami i jedyne co nam przychodzi do głowy to rzucić piłkę i róbta co chceta. Jeśli naprawdę chcemy rozwijać wszechstronnie naszych wychowanków, podpierajmy się nowymi i niekonwencjonalnymi metodami. Pamiętajmy, że naszym zadaniem jest wzbudzenie ciekawości świata a nie wbicie do głowy suchych faktów. Powodzenia!

0 0 głos
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze